
👋 O projekcie
Startup Wearapeutics tworzy spodenki z czujnikami napięcia mięśni dna miednicy — urządzenie med-tech, które łączy rehabilitację z technologią. Potrzebowali aplikacji, która pozwoli pacjentom i fizjoterapeutom monitorować treningi i śledzić postępy.
Główne wyzwanie: grupa docelowa to osoby 50+, często z ograniczonym doświadczeniem z technologią. Aplikacja musiała być na tyle prosta, żeby 80-latka mogła samodzielnie przeprowadzić trening — bez pomocy i bez instrukcji.
Jako Product Designer odpowiadałem za research, projektowanie UX/UI i testy użyteczności. Aplikacja nosi nazwę Pelvic Treatment.
Klient:
Wearapeutics
Zakres:
Reserach
UX/UI Design
Czas:
Kwiecień 23 – Sierpień 23
💡 Wyzwania projektu
Projekt operował na przecięciu trzech trudności:
- Użytkownicy z ograniczeniami — osoby 50+ mierzą się z obniżoną sprawnością motoryczną (mniejsza precyzja dotyku), gorszym wzrokiem i niską tolerancją na skomplikowane interfejsy. Każdy zbędny krok to ryzyko, że użytkownik się zniechęci.
- Dane medyczne w prostym opakowaniu — aplikacja zbiera dane z czujników napięcia mięśni. Fizjoterapeuta potrzebuje szczegółów, pacjent potrzebuje odpowiedzi na jedno pytanie: „czy jest lepiej?”. Jedno doświadczenie musiało obsłużyć obie perspektywy.
- Temat intymny — rehabilitacja dna miednicy to temat, o którym użytkownicy niechętnie rozmawiają. Interfejs musiał budować poczucie komfortu i bezpieczeństwa, nie klinicznego dystansu.
🧠 Moje podejście
Punktem wyjścia było zrozumienie, jak osoby 50+ faktycznie korzystają z telefonów — nie jak zakładamy, że korzystają. Z researchu i rozmów z klientem wynikało kilka zasad, które przyjąłem jako fundament projektu:
- Duże strefy dotykowe — minimum 48px, bez elementów wymagających precyzyjnego tapnięcia. Inspiracja funkcjami dostępności iOS.
- Wysoki kontrast i czytelna typografia — żadnych szarych tekstów na jasnym tle, żadnych ikon bez etykiet.
- Minimalna liczba kroków — każda dodatkowa interakcja to punkt, w którym użytkownik może się zgubić. Ścieżka od otwarcia aplikacji do rozpoczęcia treningu musiała być jak najkrótsza.
- Płaska nawigacja — bez zagnieżdżonych menu i ukrytych funkcji. Wszystko, czego pacjent potrzebuje, widoczne od razu.

🔧 Co zrobiłem?
Zaprojektowałem strukturę aplikacji i kompletny interfejs MVP w Figmie — od onboardingu, przez ekran treningu, po widok wyników. Przygotowałem system komponentów i style guide.
Kluczowym elementem projektu były testy użyteczności — przeprowadziłem je z grupą 5 osób w wieku od 50 do 84 lat. Część z nich korzystała z technologii na co dzień, część miała z nią minimalny kontakt. Testy opierały się na scenariuszu z konkretnymi zadaniami — m.in. samodzielne rozpoczęcie treningu, sprawdzenie wyników i ustawienie powiadomień.
🔬 Podsumowanie testów
Testy potwierdziły, że aplikacja jest czytelna i prosta w obsłudze — uczestnicy samodzielnie przechodzili przez trening i sprawdzali wyniki. Ale ujawniły też konkretny problem:
Ustawianie powiadomień i korzystanie z kalendarza generowało najwięcej trudności. Uczestnicy gubili się w krokach konfiguracji i potrzebowali pomocy — co oznaczało, że funkcja nie spełnia swojego zadania.
Decyzja: usunąłem funkcję ustawiania powiadomień z MVP. Zamiast zmuszać użytkownika do konfiguracji, która go przerasta, uprościłem aplikację do tego, co faktycznie działa.
Po tej zmianie 100% uczestników testów było w stanie samodzielnie przejść przez cały trening i sprawdzić wyniki — bez pomocy i bez instrukcji.
📈 Efekty
Wearapeutics otrzymało:
- Przetestowany prototyp MVP z potwierdzoną użytecznością w grupie docelowej
- Spójną dokumentację projektową i system komponentów gotowy do wdrożenia
- Konkretne rekomendacje oparte na testach — co zostawić, co usunąć, co rozwijać w kolejnych iteracjach
Klient ocenił projekt pozytywnie i wykorzystał go jako podstawę do dalszego rozwoju produktu.
🧩 Podsumowanie projektu
Współpraca trwała od kwietnia do sierpnia 2023. Case study przedstawia etap, za który byłem odpowiedzialny — dalszy rozwój aplikacji prowadzony był już przez inny zespół.
Ten projekt nauczył mnie, że projektowanie dla 50+ to nie jest kwestia powiększenia fontów. To fundamentalnie inny sposób myślenia o interfejsie — mniej znaczy więcej, a najlepsza funkcja to ta, której nie trzeba było dodawać.

